sobota, 5 października 2013

Zapraszam.

Zapraszam na ask'a tego bloga. Oto Link.  Możecie na nim zadawać pytania bohaterom i pośpieszać mnie w pisaniu rozdziałów.

Liebster Award II

Liebster Award

Dostałam nominacje od:


1. Gdybyś mogła się cofnąć w czasie, to do jakiej epoki i dlaczego?
Sama nie wiem. 
2. Co zainspirowało Cię do założenia bloga?
Wybujała wyobraźnia.
3. Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Tak. Sam mam przyjaciela. Tzn miałam, ale się pokłóciliśmy i od razu mówię, że żadne z nas się w sobie nie zakochało. 
3. Gdybyś mogła wziąć 3 rzeczy na bezludną wyspę, co to by było?
Najlepszy przyjaciel, książki i picie. 
4. Czego najbardziej nie lubisz w ludziach?
Dwulicowości. Egoizmu.
5. Gdybyś mogła być zwierzęciem, to kim byś była i dlaczego?
Kot- ze względu na to, że jest przyjacielski.
6. Masz jakąś swoją cechę, jakiej nie lubisz?
Nieśmiałość.
7. Jaki był najgorszy, obejrzany przez Ciebie film w życiu?
Pan Tadeusz
8. Bez czego nie możesz wyjść z domu? 
Gum do żucia i telefonu
9. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
Ruchy Planet- South Blunt System
10. Co myślisz o horoskopach?
Nie czytam ich i w nie nie wierze.
11. Kogo możesz nazwać mianem przyjaciela?
Osobę, której mogę zaufać wiem, że mi pomoże. Pocieszy nie będzie się na de mną użalać tylko da mi porządnego kopa w dupę jak się zdołuje. No i musi być przynajmniej w połowie tak jebnięta jak ja. 

 Teraz wyjątkowo nikogo nie nominuje. 

Liebster Award

Liebster Award 

Zostałam nominowana przez:

1. Jak masz na imię?
Monika
2. Ulubieniec z 1D?
Niall
3. Ulubiona piosenka 1D?
Moment, Little Things, Best Song Ever, Kiss You, Over Again, Gotta Be You, More Than This, One Way or Another.
4.Co sądzisz o zaręczynach Perrie o Zayn'a?
Dla mnie spoko jak się kochają to czemu nie mają wziąć ślubu.
5.Ulubiona piosenkarka?
Lales
6.Masz jakieś Hobby, jeśli tak to jakie?
Taniec, śpiew i pisanie bloga. 
7.Ile masz lat?
15
8.Jak minęły Ci wakacje?
Nawet spoko tylko szkoda, że straciłam dużo przyjaciół. 
9. Idziesz na TIU?
Nie byłam. 
10.Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Namowy kuzynki. 
11.Która dziewczynę chłopaków najbardziej lubisz? 
Daniell Peazer.

Moje pytania. 
1.  Jak masz na imię?
2.  Ile masz lat?
3.  Ulubieniec z 1D?
4.  Ulubiona piosenkarka?
5.  Ulubiony piosenkarz?
6.  Masz jakieś zwierze?
7.  Masz rodzeństwo?
8.  Jakiej muzyki słuchasz?
9.  Co sądzisz o nowej dziewczynie Liam'a Sophi?
10. Ulubiona piosenka 1D?
11.  Która dziewczyna najlepiej pasowałaby do Niall'a?

Nominowane blogi:


The Versatile Blogger

The Versatile Blogger


Dostałam nominacje do The Versatile Blogger

Zasady:
1) Podziękować osobie, która cię nominowała. 
2) Pokazać na blogu nagrodę  The Versatile Blogger.
3) Ujawnić 7 faktów o sobie.
4) Nominować 15 blogów, które według ciebie na to zasługują.
5) Poinformować nominowanych.



1) Dziękuje Maarit za nominacje. Nie wiem za co. Więc dziękuje Ci bardzo i przepraszam, że dopiero teraz dodaje. 
2 )

3)
1. Mam 15 lat. 
2. Mam na imię Monika. 
3. Mieszkam w Gdańsku. 
4. Kocham czytać książki. 
5. Moje motto życiowe to- Umiesz liczyć licz na siebie innych twoje szczęście jebie. 
6. Kocham moje przyjaciółki za wszystko, ale najbardziej za to, że mnie nie zostawiły i były wsparciem w trudnych chwilach. 
7.Mam psa, z którym muszę chodzić na szkolenie. 

4) 

poniedziałek, 30 września 2013

5.Nie umiem po prostu czuje się jak frajer. Teraz ty i Amelia płaczecie przeze mnie a trzy lata temu płakała rodzina i przyjaciele Pati.

Poszłam do kuchni. Zaczęłam od przekąsek. Wysypałam do misek żelki, popcorn, chipsy wzięłam jeszcze dwa piwa i dwie cole i poszłam do salonu. Po chwili zszedł Zayn w ręku trzymał. 

Po chwili zszedł Zayn w ręku trzymał ramkę ze zdjęciem. Na zdjęciu byłam ja i moja przyjaciółka ze szkoły Patrycja. 
-Skąd znasz tą dziewczynę?- zapytał
-To moja przyjaciółka ze szkoły podstawowej dawno jej nie widziałam a co.- odpowiedziałam.
-Wiesz, że Patrycja miała takie samo zdjęcie.- powiedział smutny. To stąd znam nazwisko Patrycji. Byłam z nią wiązana. No tak ona wyjechała dziewięć lat temu. Byłam z nią związana pisałyśmy ze sobą odkąd wyjechała nasz kontakt urwał się trzy lata temu teraz już wiem czemu. Tylko dlaczego jej rodzice nie powiedzieli mi o tym przecież mogli zadzwonić. Wiedzieli, że utrzymujemy kontakt. Poczułam jak do oczu napływają mi łzy. Spojrzałam na Zayn'a ten tylko podszedł do mnie i mocno przytulił. Wtedy nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem. 
-Już nie płacz. Cicho już Lena proszę nie płacz. Rozumiem, że byłyście ze sobą związane i nie wiedziałaś o jej śmierci. 
-D-d-dok-kład-d-dnie- wydukałam 
-Proszę nie płacz, bo moje serce wtedy też płacze. Rozumiem Cię i wiem co czujesz. Postaram Ci się pomóc a teraz chodź obejrzymy jakiś film i może poprawię Ci tym humor. Juto jak chcesz możemy pójść do jej rodziców. 
-Ok.- powiedziałam i próbowałam się uśmiechnąć ale chyba mi to nie wyszło. 
Usiedliśmy na kanapie, Zayn odłożył ramkę ze zdjęciem na półkę i włączył film. 
-Co to za film?- zapytałam.
-Zobaczysz.-  odpowiedział 
-Nie lubię Cię.- powiedziałam udając obrażoną. 
-A ja wręcz przeciwnie.- zaśmiał się. 
-Nie odzywaj się do mnie.- powiedziałam 
-Czemu?- zapyta zdezorientowany. Postanowiłam mu nie odpowiadać widziałam jego minę był naprawdę zdziwiony. Pewnie nikt się na niego nie obrażał za taką głupotę. Pamiętam Pati zawsze zachowywała się doroślej i mnie uspokajała, ale i tak wiem, że kochała mnie taka jaka jestem i nie zamieniła by mnie na nikogo innego Zresztą ja też bym jej na nikogo nie wymieniła. Teraz pewnie zastanawiacie się skąd to wiem. Powiedzmy , że mówiła mi to z okazji każdego naszego święta. Brakuje mi jej i czasu spędzanego z nią. Dziewczyny to nie to samo. Jednak kocham je nad życie. Moje rozmyślania przerwał Zayn. 
-Lena proszę nie gniewaj się na mnie i odzywaj się do mnie ja bez twojego głosu nie wytrzymam nawet jednego dnia. Bez twojego uśmiechu nie wytrzymam nawet godziny. Bez całej ciebie nie wytrzymam nawet minuty. Gdy Cię przy mnie nie ma ja umieram z tęsknoty. 
-Dobrze Zayn pogadamy o tym później teraz nie gadaj, bo leci mój ulubiony film.- wiem, że moimi słowami sprawiłam przykrość Zayn'owi, ale po tym co usłyszałam dzisiaj i po naszym pocałunku muszę się zastanowić co czuje do tego pięknego Mulata o kakaowych tęczówkach pięknych malinowych ustach kolczykami w uszach. Po prostu ideał. Tylko czy ja go kocham. Nie chciała bym go zranić. Szczerze mówiąc czuje coś więcej do Malika. Na pewno coś więcej niż przyjaźń. Tego jestem pewna. Teraz wrócę do oglądania mojego ulubionego filmu. Oglądamy "Ósmoklasiści nie płaczą", ciekawe czy Zayn zaopatrzył się w chusteczki. Jak nie to będzie masakra. Oglądałam ten film już ponad dwadzieścia razy a i tak za każdym razem zaczynam płakać pod koniec filmu. Tak wiem jestem pojebana i szybko się wzruszam, ale taka moja natura. Nagle Zayn powiedział dość głośno.
-Nie ja mam tego dość. Już dawno chciałem Ci to powiedzieć Lena ja się w tobie zakochałem. Nie umiem be ciebie żyć. Codziennie przed zaśnięciem widzę ciebie, twój uśmiech, twoje oczy, włosy, ciało. Leno Carnecka Kocham Cię- powiedział. Nie dał mi nic zrobić gdyż usiadł na mnie okrakiem i wpił się w moje usta. Nie powiem spodobało mi się to i oddałam pocałunek. Gdy już się od siebie oderwaliśmy chciałam wrócić do oglądania filmu lecz jedyne co zobaczyłam to 9 sylwetek. Ciekawe ile oni tu stoją. 
-Uuuuu mamy nową parę.- zaśmiał się Tommo- to jak będą się nazywać. Jakby tu ich połączyć, żeby było fajnie Zayn i Lena w skrócie Layn albo Zana a może...
-Louis zamknij się- uciszył go Zayn. Byłam mu wdzięczna czuję jak robię się coraz bardziej czerwona. Zresztą co oni robią wszyscy w moim domu i gdzie jest Nikola z Kubą. 
-C-co wy tu robicie?- zapytałam dalej speszona. 
-Dziewczyny chciały wrócić do domu po drodze wpadliśmy na pomysł, żeby pooglądać filmy więc przyszliśmy tu weszliśmy do środka i zobaczyliśmy was. Wiec jak jesteście razem?- powiedział i zapytał Lou. Spojrzałam na Zayn'a chciałam już coś powiedzieć, ale chłopak był pierwszy. 
-Tak jesteśmy razem.- powiedział pewny. 
-Słucham? Nic mi o tym nie wiadomo. Zayn za dużo chyba wypiłeś. Gadasz głupoty.- powiedziałam chociaż no chciałabym być jego dziewczyną. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. 
-To jesteście razem czy nie?- zapytał Lou 
-Tak.
-Nie.- powiedzieliśmy razem. 
-Acha spoko. Tylko wiecie co może my was zostawimy a wy sobie to wyjaśnijcie.- powiedział Liam
-Nie ja już wiem o co chodzi Lenie. Możecie zostać. No wiec Leno Carnecka zostaniesz moją dziewczyną.- zapytał klękając przede mną.
-Hmmm no wiesz Zayn ja bardzo bym chciała zostać twoją dziewczyną, ale nie mogę.
-Co, ale czemu dziewczyno czyś  ty zgłupiała. To jest najlepszy chłopak jakiego poznałaś. Jesteś szczęściarą i jeszcze mówisz, że nie możesz z nim być.- zaczęła krzyczeć Jagoda. 
-Po pierwsze nie krzycz i się nie denerwuj, bo nie wolno Ci w twoim stanie. Po drugie nie mogę być z Zayn'em ze względu na to, ze był kiedyś z moja przyjaciółką a z byłymi przyjaciółek się nie chodzi.- powiedziałam jak najspokojniej umiałam. 
-Z kim był?- zapytała Gabrysia. 
-Z Patrycją. 
-Tą Patrycją, która wyjechała.- zapytała Jagoda. 
-Tak.
-O to ona tu jest?- zapytała Michalina.
-Była.- powiedział Zayn- Trzy lata temu umarła w wypadku. Przeze mnie. 
-Zayn to nie przez ciebie a przez tego kierowce. Ile ja mam Ci jeszcze to powtarzać- wkurzył się Liam.
-Co? Pati nie żyje.- zaczęła płakać Amelia. Podeszłam do niej i mocno przytuliłam. 
-Już cicho nie płacz.- powiedziałam z troską. Po chwili podszedł Liam i pokazał mi Zayn'a palcem siedział na kanapie i płakał. Oddałam w ręce Daddy'ego i poszłam do Zayn'a usiadłam obok. 
-Zayn czemu płaczesz? Proszę przestań. 
-Nie umiem po prostu czuje się jak frajer. Teraz ty i Amelia płaczecie przeze mnie a trzy lata temu płakała rodzina i przyjaciele Pati.
-Zayn to nie twoja wina. Ty byłeś trzeźwy to wina tego kierowcy. Nie możesz się oskarżać o coś czego nie zrobiłeś. Nie płacz proszę ile jeszcze razy mam Ci jeszcze powtarzać z Liam'em , że to nie twoja wina.  
-Jak nie moja jak...- nie dałam mu dokończyć.
-Zayn przestań zresztą muszę Ci coś powiedzieć.
-Co?- zapytał
-No bo ja się no ten no ja..... 

Hej przepraszam za taką długą przerwę, ale jakoś nie mogłam nic napisać. 







                                                                                                                     
  



 Do następnego Babajaga. 

sobota, 24 sierpnia 2013

4.

Zayn podszedł do ławki i usiadł. Ja dalej stałam w tym samym miejscu. 
-Siadaj sobie.- podeszłam do ławki i chciałam usiąść koło Zayn'a, ale ten mnie posadził sobie na kolanach i mocno przytulił. Nie on mnie o mało co nie połamał. 
-Lou powiedział mi, że wiesz o Patrycji. Więc chcę Ci to wytłumaczyć. 
-Ok. Czekam. Tylko mógłbyś mnie tak nie ściskać, bo mnie połamiesz. 
-Dobrze, przepraszam. 
-Nic się nie stało Zayn. 
-No to może zacznę od początku. Patrycja...

Oczami Zayn'a.
Po telefonie Niall'a i Gabi udaliśmy się do szpitala. Jako, że nie mieliśmy samochodu zamówiłem taxi. Gdy weszliśmy do środka, nie wiedzieliśmy gdzie jest reszta. Zadzwoniłem do blondynka. Byli pod salą sześćdziesiąt dziewięć. Powiedziałem to Lenie.
-Zayn gdzie to jest?- zapytała.
-Trzeba wjechać windą na trzecie piętro.
-W-windą?- przestraszyła się dziewczyna.
-No tak, a co to jakiś problem?
-No ja mam lęk przed jazdą windą. Jak miałam pięć lat to utknęłam w jednej sama.
-Acha. To zrozumiałe, ale ze mną nie masz się czego bać w razie czego Cię obronię. - powiedziałem dumnie, ale szczere mówiąc chciałem się śmiać.
-No ok.- uff dała się namówić szczerze mówiąc nie mam ochoty zapitalać po schodach na trzecie piętro. Gdy już wjechaliśmy windą Lenie ulżyło. Poszliśmy pod salę do Leny podbiegła Gabrysia i się przytuliła. Była cała zapłakana. Ciekawe co się stało.
-Już cicho. Co się stało mała?- zapytała Lena
-Jagoda i Harry m-m-mieli w-w-w-w-w-wypadek.- wyszlochała
Co, ale jak to?- Lena nie dawała za wygraną.
-No jechali samochodem i mieli wypadek tyle wiemy. - powiedział nad zwyczaj spokojny Lou. Przecież Hazza to jego przyjaciel i to jeszcze najlepszy nie martwi się o niego.
-Co z nimi?- dalej pytała dziewczyna.
-Z Harry'm wszystko dobrze jest tylko lekko poobijany. Jagoda ma teraz jakieś badania, ale nie wiemy gdzie. Jest z nią Harry.- powiedział Daddy.
-Harry z nią jest. - powiedziała.
-No tak. Patrz właśnie idzie z lekarzem. O tam.- pokazał swoim paluchem Lou. Wszyscy spojrzeli w tamtym kierunku. Lekarz był zadowolony więc nią wszystko dobrze, ale Hazza zdenerwowany. Ciekawe co przeskrobał ten kretyn. Jeszcze z dziewczyną, którą zna lekko ponad tydzień. Podeszli do nas.
-Co z nią?- zapytała najbardziej ogarnięta osoba po Liam'ie jaką znam.
-Pani Jagodzie i dziecku na szczęście nic się nie stało.- Co? Kurwa Styles coś ty zrobił. Życie Ci nie miłe Paul nas wszystkich za to zabiję. Ja nawet nie zdążę powiedzieć Lenie co do niej czuję. Z rozmyśleń wyrwało mnie.
-Jakie dziecko? Harry o co tu chodzi?- zapytała teraz już na pewno najbardziej ogarnięta z nas wszystkich Lena. Nawet Liam'a zatkało i Lou nie dobijał głupimi komentarzami.
-Z badań wyszło, że pani Jagoda jest w ciąży.- powiedział lekarz. Lena spojrzał na Harr'ego zresztą ja zrobiłem to samo, ten za to podziwiał podłogę.
-Z kim? Czyje to dziecko? Możemy się z nią zobaczyć.- teraz głos zabrała najmłodsza z nas Gabi.
-Tego nie wiem, ale zaraz pielęgniarka powinna przewieść panią Jagodę na salę. Teraz przepraszam muszę iść do innych pacjentów.
-Dobrze. Dziękujemy.- dodała Gabrysia. Po chwili przywieźli przyszłą panią Styles. Przynajmniej tak mi się wydaję.
Nie patrzyła na nas i tak jak lokers podziwiała podłogę. Ciekawe co oni w niej widzą takiego ładnego. Lena podeszła do niej i przytuliła. Kurde ona przytula w tym szpitalu wszystkich oprócz mnie. Czuje się zazdrosny. No, ale nie można powiedzieć, że nie jest super dziewczyna, która chce dla wszystkich dobrze.
-Dziękuje myślałam, że mnie zbluzgacie.- powiedziała roztrzęsiona Jagoda.
-Co, ale czemu?!- zapytała zdziwiona Lena.
-Przestałyście się mną przejmować pięć lat temu kiedy przedstawiłam wam Gabriellę.
-O czym ty gadasz. Teraz to zgłupiałaś. Dla mnie zawsze byłaś i będziesz jak siostra. Martwiłam się o Ciebie. Zastanawiałam się jak Ci pomóc gdy wyjechał Marcel. Nigdy o tobie nie zapomniałam i zapomnieć nie chcę. Kocham Cię.- Co jak to ją kochasz. To był cios poniżej pasa.
-Na prawdę.Ja Ciebie też.- jakie to słodkie nawet za słodkie.
-Dobra teraz powiedz nam z kim to dziecko?- zapytała prosto z mostu Lena. Nie wiem jak inni, ale ja już mam kandydata na ojca.
-No z.z.z. no ten z....- jąkała się albo zwlekała odpowiedź.
-Z Harry'm.- no nie Lena czyta mi w myślach.
-T-t-t-tak. Skąd wiedziałaś?
-Wiesz mam oczy i widzę jak na siebie patrzycie. Zresztą od jakiś dziesięciu minut wpatruje się w podłogę co nie jest normalne.- nie no kocham ją. Ta nie patrzy tylko mówi co myśli.
-Aż tak widać.- zapytał loczek wpatrując się jeszcze intensywniej w podłogę. Kurde ten chce zrobić w niej dziurę i zapaść się pod ziemię.
-Oj no już przestań jesteście dorośli. Spój na nas. Nikt nie ma do Ciebie pretensji. Do żadnego z was.- powiedziała moja przyszła żona. Przynajmniej mam taka nadzieję.
-D-d-dziękuje Lena.- podszedł i ją przytulił.Łapy precz Styles. Jednak jego dalsze poczynania zwaliły mnie z nóg-szczerze mówiąc ładnie wyglądasz. Ty Zayn też. Nasz Bad Boy ma garnitur. Święto. Zayn gdzie byliście.- wrócił dawny wścibski i wkurwiający Harry. Wolałem tego z przed pięciu minut. No i teraz zaczął się najgorszy moment mojego życia od jakiś 3 lat.
-Na p...- chciała powiedzieć Lenica, a Harry w tym czasie podszedł do Jagody i ją przytulił. Jak się tak na nich patrzy to nawet fajnie razem wyglądają. Pasują do siebie. Ciekawe czy aj i Lena też byśmy tak do siebie pasowali.
-Na spacerze.- powiedziałem
-Nie byliśmy na – zbuntowała się Lena, ale tak ładnie wygląda jak się złości.
-Na spacerze Kochanie.
-Nie mów do mnie kochanie.- powiedziała ostro. Z planów ślubnych nici.- ibyliśmynaplażytambyłotakładnieicudowniespędziłamtenwieczór.- szcerze mówiąc nic z tego nie zrozumiałem. Liczę na to że inni też nie. Jednak cztery słowa ugrzęzły mi w pamięci ładnie, cudowny i ten wieczór. Czyli jest zadowolona.
-Gdzie Kurwa?- zapytał Lou. Czyli nie zrozumieli Uff.
-No na – znowu jej przerwali. Nie chce, żeby chłopcy wiedzieli gdzie byliśmy. Za dużo o mnie wiedza i mogą coś powiedzieć Lenie.
-Spacerze.- dokończyłem
-Nie kłam byliśmy na.
-Spacerze.
-Nie na.
-Spacerze.
-Nie no kurna Zayn byliśmy na
-Spacerze.
-Noż Kurwa Malik byliśmy na.- mocno się wkurwiła teraz dopiero się zacznie.
-Spacerze.- kłóciliśmy się już dobre dziesięć minut. Lena co chwilę mnie wyzywała. Nie powiem zabolało gdzieś w głębi serca ostatnio bolało mnie tak 3 lata temu, ale się nie poddałem i dalej szedłem w zaparte.
-To gdzie w końcu byliście?- zapytał głodomor.
-Na. - zaczęła Lena.
-Spacerze.- dokończyłem za nią. Niech się dziewczyna nie wysila za mocno.
-Nie. Zayn chodź na słowo.- nie czekając na odpowiedź odciągnęła mnie od reszty.
-Co ty kurwa do jasnej ciasnej anieli odpierdalasz Ne wesz, że nie wolno kłamać. Każde małe dziecko o tym wie. Nawet Nikola.
-Tak masz rację święta Nikola i jej jeszcze bardziej święty brat Kuba są najlepsi, a ja to tylko głupia rozpieszczona gwiazdka. -nie wytrzymałem i wybuchłem. Nie powinienem krzyczeć na Lenę nie tak mnie wychowano, ale ja już mam dość rozmów na temat jej byłego. Z tego co mi mówiła to już przeszłość to po co o nim tyle gada. Sam nie mam nic do Kuby i nikoli są spoko, ale już nie wyrabiam.
-O co Ci teraz chodzi?- zapytała dziewczyna.
-Dobra weź skończ od jakiegoś tygodnia słyszę tylko o Kubie i Nikoli jacy to oni są biednie. Ty jesteś ślepa czy głupia,a może to i to. Wiesz co ja spadam przekaż to reszcie.
-Ale Zayn.- powiedziałem powstrzymując się chyba od płaczu. Teraz miałem to w dupie.
-Spadaj.- powiedziałem i odszedłem. Dziewczyna coś jeszcze mówiła, ale ją olałem. Po wyjściu ze szpitala odpaliłem fajkę i zamówiłem taxi. Modliłem się, żeby do tego czasu nikt z zespołu nie wychodził ze szpitala. Postanowiłem udać się w jedno miejsce, o którym wiem tylko ja i chłopaki. Przynajmniej mam taką nadzieję. Po trzydziestu minutach byłem na miejscu. Nic tu się nie zmieniło od 3 lat. Czarny grobowiec na nim jej imię nazwisko i zdjęcie. Była taka piękna i młoda, to wszystko moja wina. To ja powinienem tu leżeć nie ona. W koło było dużo kwiatów i zniczy. Większość ode mnie i chłopaków. Zacząłem do niej mówić. Zawsze tu przychodziłem po kłótni z chłopakami, rodziną, po hejtach ze strony antyfanów. Po rozstaniu z dziewczynami, których szczerze mówiąc nie kochałem. Zawsze z nią gadałem. To miejsce przynosiło mi jakąś ulgę.
Po pewnym czasie zadzwoniłem do Lou, żeby po mnie przyjechał. Sam nie wierzyłem w to co usłyszałem on był u Leny. Mojej Leny. Poprosiłem, żeby przyjechał, ale bez niej. Na razie nei chcę jej widzieć. Obiecał mi to, że będzie sam. Był po jakiś piętnastu minutach. Lecz była z nim ona. Chłopak na ucho powiedział mi, że Lena nie wiedziała o co chodzi i się obwiniała więc jej powiedział o Pati. Co, no ochujał chłopak. To miała być tajemnica zespołu. Lena z tego co wiem nie jest w zespole. No nic. Przez ten czas zrozumiałem, ze dziewczynie należą się przeprosiny i wytłumaczenie całej tej sytuacji. Podszedłem do niej.
-Lena przepraszam. Mogę Ci to wytłumaczyć.- zacząłem
-Dobra.- powiedziała bez entuzjazmu, ale najważniejsze, że się zgodziła.
-Lou zostawisz nas samych.
-No pewnie.- powiedział i poszedł.
Usiadłem na ławce. Lena dalej stała w tym samym miejscu.
-Siadaj sobie.- podeszła. Chciała usiąść koło mnie, ale posadziłem ją sobie na kolanach i mocno przytuliłem.- Lou powiedział, że wiesz o Patrycji więc chcę to wytłumaczyć.
-Ok. Czekam Tylko mógłbyś mnie tak nie ściskać, bo mnie połamiesz.
-Dobrze . Przepraszam i przepraszam za to, że nazwałem Cię głupią i ślepą.
-Nic się nie stało Zayn. To już przeszłość. Liczy się to co tu i teraz.
-No to może zacznę od początku. Patrycja byłą moją pierwszą prawdziwa miłością. Po niej miałem dużo dziewczyn, ale żadnej tak nie pokochałem. Dopóki nie pojawiłaś się ty Leno Carnecka.
-Czarnecka głuptasie.
-Nie czepiaj się masz trudne nazwisko.
-No ok. Opowiadaj dalej.
-Razem byliśmy rok. Cały rok. Tego dnia, którego był wypadek mieliśmy rocznicę. Zabrałem ją do restauracji, ale nie tej co dzisiaj Ciebie, potem pojechaliśmy na plażę. Gdy z niej wracaliśmy na nasz pas wjechało auto. Zacząłem na nie trąbić. Jednak nie zjechało. Chciałem zrobić unik, ale mi się nie udało i samochód wjechał prosto w tą część gdzie była Pati. Na chwilę straciłem przytomność, przynajmniej tak mówili lekarze. Jednak po przebudzeniu byłem już w karetce w drodze do szpitala. Żaden lekarz z niej nie chciał mi powiedzieć co z Patrycją. W szpitalu robili mi różne badania, a ja dalej pytałem o dziewczynę. Ty to rozumiesz nikt mi nie chciał powiedzieć co z nią. Dopiero po kilku godzinach nadań w szpitalu spotkałem rodziców mojej dziewczyny, to oni powiedzieli mi, ze zginęła na miejscu. Rodzina Pati chciała zorganizować pogrzeb i za niego zapłacić, ale ja się na to nie zgodziłem. Z pierwszych zarobionych pieniędzy wyprawiłem jej pogrzeb. - na chwilę przerwałem Wytarłem spływające łzy i zacząłem mówić dalej.- Jako takie nasze pożegnanie. Wtedy pomogli mi chłopcy i pierwszy raz udowodnili mi, że są prawdziwymi przyjaciółmi. Lekarze doszli do wniosku, ze mi się nic nie stało i tego samego wieczora byłem wypuścili mnie do domu. Od razu wziąłem się za organizowanie pogrzebu. Zacząłem na następny dzień od przeprosin rodziny Patrycji. Na szczęście mi wybaczyli. Do tej pory mamy dobry kontakt. Staram się do nich zaglądać jak jestem w Londynie, pomagać finansowo. Patrycja ma siostrę teraz ma piętnaście lat i przechodzi okres buntu. Gdy tam przychodzę obwinia mnie o śmierć Pati i wygania z domu.Nie wiesz jak to boli. Jeszcze trzy miesiące temu nie odstępowała mnie na krok. Boje się , że to jej nowi koledzy ją tak zmienili i nie wiem jak jej pomóc. Zwłaszcza, że obiecałem to jej rodzicom. To jest naprawdę złe towarzystwo piją palą i ćpają a nie mają nawet jeszcze szesnastu lat.
-Jakoś damy sobie z tym radę. Znam takie fajnie przysłowie "Co Cię nie zabije to Cię wzmocni."
-Oj liczę na to. Pasuje do tej mojej historii. W wypadku nie zginąłem, ale on mi pomogł. Lena mam do Ciebie jeszcze jedną prośbę.
-Tak jaką?- zapytał
-Mogłabyś mi przeczytać nazwisko Pati, bo ono jest tak skompilowane jak twoje.
-Hahaha. No pewnie. - dziewczyna się zaśmiała,ale się zgodziła. Boże jak ona się ładnei uśmiecha.
-Adamczyk- powiedziała to tak jak Patrycja gdy mi się przedstawiała.
-Dziękuje jesteś Kochana.

Oczami Leny
Gdy Zayn poprosił mnie o przeczytanie nazwiska Patrycji. Uznałam to za śmieszny pomysł, ale sie zgodziłam. Wstałam podeszłam bliżej, bo nie widziałam z daleka.
-Adamczyk-Kurde skąd kojarzę to nazwisko. Tylko skąd. Zapytam dziewczyn może mi pomogą. Moje rozmyślenia przerwał Zayn.
-Dziękuje jesteś Kochana.
-Nie am za co. Możemy się zbierać do domu, bo zimno się zrobiło.- chłopak nie czekając na nic zdjął z siebie marynarkę i założył ją na moje ramiona.
-Zayn co ty robisz?- powiedziałam ściągając marynarkę- masz bo zmarzniesz i się przeziębisz. Jak wtedy będziesz śpiewał.- Ten się tylko zaśmiał i z powrotem założył na mnie marynarkę.
-Nie bój się o mnie Dam radę jestem gorący chłopak.
-W to nie wątpię, ale – dane mi było dokończyć. Znowu dzisiejszego wieczora. Teraz już wiem, że specjalność Zayn'a to przerywanie ludziom w połowie zdania.
-Przestań gadać. Chodź już, bo Lou się pyta za ile będziemy, gdyż mu się nudzi.
-Cały Lou.
-Ciesz się, ze nie mieszkasz z nim pod jednym dachem.
-Czemu? To jest po prostu duże dziecko.
-Które nigdy nie dorośnie- dopowiedział Zayn.
-Skąd wiesz może ta jedyna go zmieni i stanie się doroślejszy.
-Wątpię Skarbie.
-Zobaczymy.
-Zakład.
-Ok. Tylko o co?- zapytałam.
Jak ja wygram to dostanę całusa.- powiedział Zayn
-A jak ja wygram to będziesz moim sługą przez dzień, nie przez tydzień.
-Ok. Umowa stoi.- zgodził się Zayn. Mam nadzieję, że wygram.
-Stoi.
.Poszliśmy na parking. Znaleźliśmy samochód Lou, a w środku śpiącego chłopaka.
-Zayn co teraz zrobimy?
-No jak to co? Obudzimy go.- powiedział zadowolony.
-Może się przejdziemy. Spędzimy więcej czasu razem.
-Dobra tylko trzeba zostawić wiadomość Lou.
-Po co?
-Masz rację. Jak się obudzi to zacznie nas szukać.
-Zayn tylko proszę załóż swoją marynarkę, bo się rozchorujesz i nie będziesz mógł śpiewać dla fanów. Ja dam radę.
-Nie gdyż wtedy ty się rozchorujesz.
-Zayn, ty jesteś ważniejszy.
-To niby czemu?
-Jesteś gwiazdą i masz miliony fanów.
-Jestem takim samym człowiekiem jak ty tylko realizuje swoje marzenia.
-Ale – nie dał mi dokończyć i zamknął moje usta w pocałunku. Nie wiem czemu,ale go odwzajemniłam. Coś mi kazało go odwzajemnić  Poczułam motyle w brzuchu, który przez ich ilość zaraz eksploduje. Gdy się od siebie odkleiliśmy nie mogłam złapać oddechu. Jeszcze nikt nie pocałował mnie tak namiętnie. Nawet Kuba, z którym byłam ponad rok. Zayn to niby taki Bad Boy a szczerze mówiąc to bardzo słodki i romantyczny chłopak. 
Coraz bardziej wydaje mi się, że go kocham. Nie ja już jestem tego pewna. Szliśmy i gadaliśmy. Nawet nie wie kiedy doszliśmy pod mój dom. 
-Cześć.- powiedział Zayn i chciał już iść. 
-Zayn zaczekaj. Może chcesz wejść. Pewnie nikogo nie ma. Spędzimy czas razem. Możemy coś obejrzeć albo pogadać. 
-Dobra.- powiedział od niechcenia, a oczy mu się zaświeciły. 
-Nie udawaj oczy Ci się świecą. 
-Ojeju będzie mi bardzo miło. 
-Mam nadzieję.- weszliśmy do domu. 
-To co robimy?- zapytał Zayn
-A co chcesz. 
-Możemy coś obejrzeć. Wybiorę coś tylko powiedz gdzie masz filmy. 
-To ty idź coś wybierz a ja nam zrobię coś do picia i jedzenia. Filmy są w żółtej walizce. 
-Ok.
Poszłam do kuchni. Zaczęłam od przekąsek. Wysypałam do misek żelki, popcorn, chipsy wzięłam jeszcze dwa piwa i dwie cole i poszłam do salonu. Po chwili zszedł Zayn w ku trzymał. 

Hej dziewczyny to ja Babajaga. Ten rozdział mi się w ogóle nie podoba miał wyglądać zupełnie inaczej. Liczę na, że komuś się spodoba i skomentuje. 
A teraz na osłodę Zayn:

czwartek, 22 sierpnia 2013

Sorry ;(

Dziewczyny przepraszam. Jestem teraz w jakiejś pipidówie, w której nie ma internetu. TO znaczy est w jednym miejsc. Postaram się udostępnić rozdział. Na razie pisze w word'zie. Na prawdę zrobię wszystko, żeby udostępnić rozdział jeszcze w sierpniu. Dzisiaj kończę pisać 4 rozdział na blogu o Zayn'ie. Od jutra piszę o Niall'u. Jak mi się uda to w przyszłym tygodniu będą rozdziały opublikowane. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Liczę, że się nie obrazicie. 
Do następnego Babajaga.