Hej!
Zapraszam was na mojego nowego bloga. You and me and all our friends.
Mam nadzieję, że zajrzycie i się wam spodoba.
Do następnego Babajaga.
niedziela, 29 grudnia 2013
piątek, 27 grudnia 2013
7.
-Nie no fajnie wiedzieć. Niall cieszę się, że mi to powiedziałeś. Mógłbyś teraz zawołać Zayn'a i poczekać na mnie na dole.
-Ok. A poi co mam na ciebie czekać?
-Pójdziemy do Nandos.
-Kocham Cię jesteś najlepsza na świecie. Musze pogratulować Zayn'owi jeszcze raz dziewczyny.- powiedział zadowolony Nialler
Po chwili przyszedł Malik. Widać, że jest smutny, zdołowany i męczy go ta sprawa.
-Lena to nie tak jak myślisz. Ja to robiłem ...- nie dałam mu dokończyć
-Wiem Zayn, Niall mi wszystko wyjaśnił. Tylko czemu nic nie powiedziałeś na dole i nie zareagowałeś na słowa Ben'a.
-No bo ...
-No, bo no ten no, bo Ben wie o mnie coś o czym nikt nie może się dowiedzieć i wiem, że jak mu się sprzeciwie lub powiem coś nie tak przekaże to prasie.- powiedział zawstydzony chłopak.
-Dajesz mu się tak szantażować Nie możesz iść na policje.
-Lena myślisz, że to takie łatwe. Jak pójdę na policję i wsypie Ben'a to jego koledzy mnie zniszczą.
-Zayn nie możesz dać się mu zastraszać. Pamiętaj, że masz mnie, chłopaków, rodzinę, fanki. Pomożemy Ci.
-Lena jestem Ci wdzięczny za to, że chcesz mi pomóc, ale dam sobie radę i proszę nie mieszaj się w to nie chcę, żeby stała Ci się krzywda. Pamiętaj jakby coś się stało...- nie dałam mu dokończyć.
-Nic Ci się nie stanie. Tylko proszę zrób coś dla mnie.
-Co tylko chcesz Skarbie.
-Zayn idź na policje.
-No dobrze, ale nie teraz.
-Niech Ci będzie tylko nie wiem na co czekasz.
-Na koniec naszych wakacji. Jutro wylatujemy na Majorkę.
-Zayn to super czemu wcześniej nie mówiłeś.
-Dopiero dziś sie dowiedziałem. Tylko jest jeden problem.
-Jaki? Nie mów, że Ben z nami jedzie.
-Nie,on akurat nie. Na pomysł tego wyjazdu wpadł Paul i karze nam jechać z Perrie i jej koleżankami oraz z chłopakami.
-Wszystko jest lepsze od tego Ben'a. No właśnie kiedy on wraca tam skąd przyjechał i kim jest ta mała dziewczynka o imieniu Chloe.
-Ben wraca już dziś. Mieszka w Bradford. Przejeżdżał prze Londyn i wpadł do mnie. A Chloe to córka siostry Liam'a, która zginęła miesiąc po urodzeniu małej,a jej opiekunem prawnym został Liam. Ojcem małej jest Ben i bierze ją raz na rok na kilka dni.
-Ojeju czemu mi wcześniej nie powiedzieliście.
-Liam nie chciał Cię obarczać tym. Zresztą nie było okazji.
-Nie no fajnie. Gdybym wcześniej wiedziała to bym zapoznała Nikole z Chloe może by się polubiły, a Nikole miała by tu jakąś koleżankę.
-O tym to ja nie pomyślałem. Jak byś się teraz widziała z Kubą to powiedz mu, że muszę się z nim spotkać i powiedz mu o Chloe.
-Nie ma sprawy. Tylko wiesz my mieszkamy pod jednym dachem, a od tygodnia nie widziałam go ani razu.
-Tak czasami bywa.
-Dobra to ja muszę się spakować na te wakacje. O ile to w ogóle będą wakacje a nie męczarnia.
-Kochanie to będą wakacje tylko będzie z nami Edwards z koleżankami i czasami będę musiał poudawać miłość do niej i to tyle wieczorem i w nocy będę cały twój.
-Mam nadzieję. Chciałabym, żeby to już się skończyło.
-Ja też. Jak już skończy się ten cyrk wyjeżdżamy na długie wakacje sami. Co ty na to?- zapytał
-Ok. Tylko koszty dzielimy na pół.- powiedziałam z uśmiechem
-Nie ja na to wpadłem i ja zapłacę. Zresztą jestem dżentelmenem więc ja za wszystko płacę i koniec kropka.
-Zaaaaaaaaaaaaaaaayn, ale jak to będzie wyglądać, że jestem z tobą dla pieniędzy a nie chcę tego. Co pomyślą sobie o tym twoje fanki. Zwłaszcza, że będę tą dziewczyną po Perrie, która będzie sławna i pewnie każdy uzna, że lepsza dla sławnego Zayn'a Malik'a.
-Lena nie przesadzasz ważne co ja wiem i co ty wiesz. Nigdy Ewards nie będzie od ciebie lepsza. W końcu to ty jesteś tą dziewczyną, którą pokochał słynny Zayn Malik.- przy mówieniu słynny Zayn Malik zrobił cudzysłów w powietrzu.
-No doooooooooooooooobra teraz pójdę Ci na rękę, ale to pierwszy i ostatni raz.
-No zobaczymy jeszcze nikt nie oparł się mojemu urokowi.
-Ktoś musi być pierwszy.- powiedziałam po czym się zaśmiałam.
-Taka ty mądra jesteś. To zobaczymy co zrobisz teraz.- chłopak zaczął mnie łaskotać,a mam straszne łaskotki więc po chwili już nie wytrzymywałam ze śmiechu. Nasze wygłupy przerwało czyjeś wejście do pokoju. Była to jakaś blond włosa dziewczyna.
-Hej ten lokowaty chłopak powiedział mi, że tu znajdę Zayn'a Malika. Cześć jestem Perrie. - wow ładna jest ta dziewczyna. Zaczynam się bać o to czy Zayn na pewno mnie dla niej nie zostawi.
-O to ty. Przepraszam, ale zapomniałem o naszym spotkaniu. Hej jestem Zayn, a to moja dziewczyna Lena.
- Wiesz co teraz już wiem czemu był taki problem z nakłonieniem Cię do tego układu. Mi też on się nie podoba, mam na oku innego. Wiec odegrajmy ten cyrk jak najszybciej i rozstańmy się w przyjaźni. Co wy na to?
-Mi pasuje,a tak w ogóle jestem Lena.
-Miło mi Cię poznać. Nie jesteś stąd.
-Urodziłam się w Polsce i tam się wychowałam, ale moja mama jest brytyjką. Zresztą siostrą Paul'a. Pewnie go uż poznałaś.
-Tak. Dziwny koleś.- powiedziała dziewczyna i razem się zaśmiałyśmy. Jednak po chwili dodała- przepraszam, że obraziłam twojego wujka.
-Nie ma za co.- miła jest ta dziewczyna. Nie chce mi odebrać chłopaka. Możemy się polubić.
-Dobra to co robimy z tym wyjazdem na Majorkę moje koleżanki z zespołu szaleją.
-U nas pewnie chłopaki też będą głupieć, ale na razie nic nie wiedzą.
-Acha. Wiecie co ja już muszę lecieć to widzimy się jutro na lotnisku.
-No pewnie.- odpowiedziałam. Perrie wyszła a my znowu zostaliśmy sami.
-Fajna ta Perrie, może się z nią przez ten czas zakoleguję.
-Myślałem, że będzie gorsza.
-No widzisz obydwoje się myliliśmy- powiedziałam.
-Dobra teraz daj mi się spakować. chyba, że chcesz mi pomóc?- zapytałam
-O ile ty mi pomożesz?- powiedział z miną kota ze shrek'a.
-Ok.- zabraliśmy się za pakowanie.- Zayn a właściwie na ile dni tam jedziemy.
-Na 4 Kochanie.
-To nie biorę za dużo rzeczy.
-Tylko weź jakieś seksowne stroje kąpielowe chociaż będę mógł na ciebie popatrzeć.
-Hahaha. Nie mam strojów kąpielowych.
-CO? Nie no to musimy pilnie jechać je kupić.- wziął mnie za rękę i zaczął ciągnąć w dół po schodach. Po 20 minutach byliśmy w centrum Zayn chciał mnie złapać za rękę, ale przypomniałam mu o jego umowie.
-Weszliśmy do sklepów wszędzie było pełno strojów. Po jakiś 3 godzinach Zayn uznał, że mam wystarczającą liczbę kostiumów.Tego wszystkiego zebrało się aż 20. Ciekawe po co mi tyle tych strojów dwa by wystarczyły. To wszystko spakowałam do bagażnika i mogliśmy wracać do domu. Droga powrotna zajęła nam ponad godzinę, bo Malik złapał gumę. Zaczął ją sam wymieniać, ale co chwile podchodziły do niego fanki. W końcu po pewnym czasie postanowiłam mu pomóc. Umiałam zmieniać koło. Pamiętam, że jak byłam mała tata mnie tego nauczył i od tamtej pory mu zawsze pomagałam, zresztą nie tylko mu. Mulat był w szoku jak zobaczył, że bez problemu umiem zmienić oponę. Dobrze, że mam prawo jazdy, bo z tego szoku nie mógł prowadzić samochodu. Jednak po wejściu do domu to ja doznałam szoku. Po całym korytarzu walały się żelki, ciastka oraz inne jedzenie.
-Co tu się kurwa dzieje.- wydarłam się.
-O Lena już wróciłaś.- powiedział Louis.
-Tak, możesz mi powiedzieć co stało się w moim domu?- w moim domu mocno podkreśliłam.
-No ten była mała wojna na jedzenie.
-Kto ją zaczął?- zapytałam załamana
-Gabi z Sebastianem, bo gotowali nam obiad i zaczęli w siebie rzucać potem dostał Harry no i tak po kolei dołączyliśmy wszyscy oprócz Niall'a, który jak to zobaczył zaczął na nas krzyczeć a potem uciekł.
-Biedny Niall,na jego oczach marnowali jedzenie.- powiedział Zayn śmiejąc się.
-Dobra to wiecie co teraz wy to posprzątacie,a ja z Zayn'em poszukam blondyna.- powiedziałam zadowolona.
-No niech Ci będzie.Harry,Jagoda,Amelia,Liam,Gabi, Seba,Kuba chodźcie musimy posprzątać.Lena nam karze.- powiedział po czym zawołał wszystkich. Wow Kuba jest w domu. Po chwili zeszli wszyscy ze spuszczonymi głowami. No nie Kuba nie miał spuszczonej ba nawet się śmiał. Wiedział, że nie jestem zła, bo sama nie raz zrobiłam z nim taki bałagan.
-Hej Lena.
-Cześć. Myślałam, że już tu nie mieszkasz, rzadko tu bywasz nawet Nikoli nie widać ani nie słychać.- powiedziałam cały czas patrząc na Zayn'a, żeby zobaczyć jego reakcje. Był spokojny albo może zadowolony, że od tygodnia nie widziałam Kuby,a może jedno i drugie.
-Wiesz co staram się spędzać więcej czasu z moją nową dziewczyną Mollie no i z Nikolą oswajam ją z tą sytuacją w końcu od małego pomagałaś mi ją wychować.
-No tak czułam się jak mama, a jak mała na to reaguje?
-Coraz lepiej zaczęła się odzywać do Moll i się zaprzyjaźniły. Jednak ta lalka, którą ty zawsze byłaś zakazana dla mnie i dla Moll. Bawić się nią może tylko Niki. Pierwszego dnia u Mollie zrobiła awanturę przez to, że dziewczyna wzięła twoją lalkę.
-To dobrze, że się zadomawia. Jak będziesz chciał to możesz zabrać swoje i Nikolki meble.
-Miła jesteś, ale nie. Mollie ma już wszystko umeblowane, ma nawet pokój dla Niki po swojej chrześnicy.
-No to fajnie, a gdzie jest mała stęskniłam się za nią?- zapytałam
-W swoim pokoju, to znaczy już byłym dziś się wyprowadzamy.- powiedział.
-Ok. To ja do niej idę się pożegnać.
-Wiesz jak będziesz chciała możesz się z nią widywać będziemy chodzić na spacery ja, Molie, Niki ty i Zayn o ile on jest twoim chłopakiem, bo słyszałem, że jest z tą Perrie z Little Mix.?
-Jestem z Leną z Perrie jestem, bo mój manager w to wciągnął na siłę- powiedział Zayn. Chociaż to miała być tajemnica.
-Mieliśmy nikomu nie mówić.- przypomniałam mu.
-No i co Kuba nikomu nie powie. Prawda?- zapytał Zayn
-No pewnie.
-Ej to Kuba szczęścia Ci życzę z tą Mollie.- prawie wykrzyczał to Zayn.
-To chyba ja powinienem wam życzyć szczęścia
wam się bardziej przyda nam nikt nie będzie rzucał kłód pod nogi, a wam widzę wujek Leny, fanki , trasy koncertowe. Więc z całego serca życzę wam szczęścia, wytrwałości i zrozumienia.
-Dziękuje Kubusiu.- powiedziałam słodząc mu oraz robiąc na złość Malik'owi. Nie spodobało mu się to.
-Nie ma za co Lenciu.- Jakub kontynuował. Podbródek Mulata zaczął drżeć.
-Zayn przestań się denerwować nie możemy się podroczyć z tobą.
-Osz ty. Zobaczysz jeszcze się z tobą policzę.- powedział, a ja już wiem, że muszę uciekać. Ganialiśmy się dobre pół godziny i wtedy się poddałam, bo już traciłam siły.
-O już skończyliście-powiedział Harry- to teraz mogę wam powiedzieć, że idziemy na pizze, bo nie ma co jeść.
-Dobra tylko muszę iść się przebrać.- powiedziałam. Poszłam i ubrałam to. Po chwili zeszłam na dół i poszliśmy. NA miejsce doszliśmy 20 minut później. w środku każdy stolik był zajęty wiec chłopcy chcieli iść gdzie indziej. Po 10 minutach byliśmy w Nando's. Niall wcale przez te 10 minut nie błagał nas o to. Gdy weszliśmy do restauracji Niall poleciał i zaczął zamawiać po chwili zawołał nas wszyscy złożyliśmy zamówienie i usiedliśmy przy dużym stoliku. Do chłopców co chwile podchodzili fani.
-Ej Lena obrażasz nas tą bluzką-nagle powiedział Lou.
-Czemu?- zapytałam
-Przeczytaj napis.
-A o to Ci chodzi. No, ale z wami są same kłopoty. Musze udawać, ze nie jestem dziewczyną Zayn'a, wy robicie mi chlew w domu, zapłodniacie moja przyjaciółkę.
-Ej zgodziłaś się na tą cała umowę.- powiedział wkurzony Zayn
-A co miałam niby zrobić. Nie było innego wyjść i czy mi się to podoba czy nie muszę z wami jechać na te wakacje i patrzeć jak udajecie miłość, a w końcu moze się w sobie zakochacie i ja pójdę w odstawkę.
-Lena o czym ty mówisz. Ja Cię naprawdę kocham.
-Teraz tak mówisz już mi ktoś to kiedyś obiecał- powiedziałam i przypomniała mi się historia z Łukaszem.
-Lena Zayn to nie Łukasz- powiedziała Amelia a ja wybiegłam z restauracji.
Hej wszystkim. Oto nowy rozdział miał się pojawić przed świętami jako prezent świąteczny, ale musiałam przygotowywać święta. Więc teraz życzę wam szczęśliwego nowego roku a w roku 2014 koncertu One Direction w Polsce. Proszę każdego o skomentowanie, zostawcie po sobie nawet przecinek.
Do następnego Babajaga.
-Ok. A poi co mam na ciebie czekać?
-Pójdziemy do Nandos.
-Kocham Cię jesteś najlepsza na świecie. Musze pogratulować Zayn'owi jeszcze raz dziewczyny.- powiedział zadowolony Nialler
Po chwili przyszedł Malik. Widać, że jest smutny, zdołowany i męczy go ta sprawa.
-Lena to nie tak jak myślisz. Ja to robiłem ...- nie dałam mu dokończyć
-Wiem Zayn, Niall mi wszystko wyjaśnił. Tylko czemu nic nie powiedziałeś na dole i nie zareagowałeś na słowa Ben'a.
-No bo ...
-No, bo no ten no, bo Ben wie o mnie coś o czym nikt nie może się dowiedzieć i wiem, że jak mu się sprzeciwie lub powiem coś nie tak przekaże to prasie.- powiedział zawstydzony chłopak.
-Dajesz mu się tak szantażować Nie możesz iść na policje.
-Lena myślisz, że to takie łatwe. Jak pójdę na policję i wsypie Ben'a to jego koledzy mnie zniszczą.
-Zayn nie możesz dać się mu zastraszać. Pamiętaj, że masz mnie, chłopaków, rodzinę, fanki. Pomożemy Ci.
-Lena jestem Ci wdzięczny za to, że chcesz mi pomóc, ale dam sobie radę i proszę nie mieszaj się w to nie chcę, żeby stała Ci się krzywda. Pamiętaj jakby coś się stało...- nie dałam mu dokończyć.
-Nic Ci się nie stanie. Tylko proszę zrób coś dla mnie.
-Co tylko chcesz Skarbie.
-Zayn idź na policje.
-No dobrze, ale nie teraz.
-Niech Ci będzie tylko nie wiem na co czekasz.
-Na koniec naszych wakacji. Jutro wylatujemy na Majorkę.
-Zayn to super czemu wcześniej nie mówiłeś.
-Dopiero dziś sie dowiedziałem. Tylko jest jeden problem.
-Jaki? Nie mów, że Ben z nami jedzie.
-Nie,on akurat nie. Na pomysł tego wyjazdu wpadł Paul i karze nam jechać z Perrie i jej koleżankami oraz z chłopakami.
-Wszystko jest lepsze od tego Ben'a. No właśnie kiedy on wraca tam skąd przyjechał i kim jest ta mała dziewczynka o imieniu Chloe.
-Ben wraca już dziś. Mieszka w Bradford. Przejeżdżał prze Londyn i wpadł do mnie. A Chloe to córka siostry Liam'a, która zginęła miesiąc po urodzeniu małej,a jej opiekunem prawnym został Liam. Ojcem małej jest Ben i bierze ją raz na rok na kilka dni.
-Ojeju czemu mi wcześniej nie powiedzieliście.
-Liam nie chciał Cię obarczać tym. Zresztą nie było okazji.
-Nie no fajnie. Gdybym wcześniej wiedziała to bym zapoznała Nikole z Chloe może by się polubiły, a Nikole miała by tu jakąś koleżankę.
-O tym to ja nie pomyślałem. Jak byś się teraz widziała z Kubą to powiedz mu, że muszę się z nim spotkać i powiedz mu o Chloe.
-Nie ma sprawy. Tylko wiesz my mieszkamy pod jednym dachem, a od tygodnia nie widziałam go ani razu.
-Tak czasami bywa.
-Dobra to ja muszę się spakować na te wakacje. O ile to w ogóle będą wakacje a nie męczarnia.
-Kochanie to będą wakacje tylko będzie z nami Edwards z koleżankami i czasami będę musiał poudawać miłość do niej i to tyle wieczorem i w nocy będę cały twój.
-Mam nadzieję. Chciałabym, żeby to już się skończyło.
-Ja też. Jak już skończy się ten cyrk wyjeżdżamy na długie wakacje sami. Co ty na to?- zapytał
-Ok. Tylko koszty dzielimy na pół.- powiedziałam z uśmiechem
-Nie ja na to wpadłem i ja zapłacę. Zresztą jestem dżentelmenem więc ja za wszystko płacę i koniec kropka.
-Zaaaaaaaaaaaaaaaayn, ale jak to będzie wyglądać, że jestem z tobą dla pieniędzy a nie chcę tego. Co pomyślą sobie o tym twoje fanki. Zwłaszcza, że będę tą dziewczyną po Perrie, która będzie sławna i pewnie każdy uzna, że lepsza dla sławnego Zayn'a Malik'a.
-Lena nie przesadzasz ważne co ja wiem i co ty wiesz. Nigdy Ewards nie będzie od ciebie lepsza. W końcu to ty jesteś tą dziewczyną, którą pokochał słynny Zayn Malik.- przy mówieniu słynny Zayn Malik zrobił cudzysłów w powietrzu.
-No doooooooooooooooobra teraz pójdę Ci na rękę, ale to pierwszy i ostatni raz.
-No zobaczymy jeszcze nikt nie oparł się mojemu urokowi.
-Ktoś musi być pierwszy.- powiedziałam po czym się zaśmiałam.
-Taka ty mądra jesteś. To zobaczymy co zrobisz teraz.- chłopak zaczął mnie łaskotać,a mam straszne łaskotki więc po chwili już nie wytrzymywałam ze śmiechu. Nasze wygłupy przerwało czyjeś wejście do pokoju. Była to jakaś blond włosa dziewczyna.
-Hej ten lokowaty chłopak powiedział mi, że tu znajdę Zayn'a Malika. Cześć jestem Perrie. - wow ładna jest ta dziewczyna. Zaczynam się bać o to czy Zayn na pewno mnie dla niej nie zostawi.
-O to ty. Przepraszam, ale zapomniałem o naszym spotkaniu. Hej jestem Zayn, a to moja dziewczyna Lena.
- Wiesz co teraz już wiem czemu był taki problem z nakłonieniem Cię do tego układu. Mi też on się nie podoba, mam na oku innego. Wiec odegrajmy ten cyrk jak najszybciej i rozstańmy się w przyjaźni. Co wy na to?
-Mi pasuje,a tak w ogóle jestem Lena.
-Miło mi Cię poznać. Nie jesteś stąd.
-Urodziłam się w Polsce i tam się wychowałam, ale moja mama jest brytyjką. Zresztą siostrą Paul'a. Pewnie go uż poznałaś.
-Tak. Dziwny koleś.- powiedziała dziewczyna i razem się zaśmiałyśmy. Jednak po chwili dodała- przepraszam, że obraziłam twojego wujka.
-Nie ma za co.- miła jest ta dziewczyna. Nie chce mi odebrać chłopaka. Możemy się polubić.
-Dobra to co robimy z tym wyjazdem na Majorkę moje koleżanki z zespołu szaleją.
-U nas pewnie chłopaki też będą głupieć, ale na razie nic nie wiedzą.
-Acha. Wiecie co ja już muszę lecieć to widzimy się jutro na lotnisku.
-No pewnie.- odpowiedziałam. Perrie wyszła a my znowu zostaliśmy sami.
-Fajna ta Perrie, może się z nią przez ten czas zakoleguję.
-Myślałem, że będzie gorsza.
-No widzisz obydwoje się myliliśmy- powiedziałam.
-Dobra teraz daj mi się spakować. chyba, że chcesz mi pomóc?- zapytałam
-O ile ty mi pomożesz?- powiedział z miną kota ze shrek'a.
-Ok.- zabraliśmy się za pakowanie.- Zayn a właściwie na ile dni tam jedziemy.
-Na 4 Kochanie.
-To nie biorę za dużo rzeczy.
-Tylko weź jakieś seksowne stroje kąpielowe chociaż będę mógł na ciebie popatrzeć.
-Hahaha. Nie mam strojów kąpielowych.
-CO? Nie no to musimy pilnie jechać je kupić.- wziął mnie za rękę i zaczął ciągnąć w dół po schodach. Po 20 minutach byliśmy w centrum Zayn chciał mnie złapać za rękę, ale przypomniałam mu o jego umowie.
-Weszliśmy do sklepów wszędzie było pełno strojów. Po jakiś 3 godzinach Zayn uznał, że mam wystarczającą liczbę kostiumów.Tego wszystkiego zebrało się aż 20. Ciekawe po co mi tyle tych strojów dwa by wystarczyły. To wszystko spakowałam do bagażnika i mogliśmy wracać do domu. Droga powrotna zajęła nam ponad godzinę, bo Malik złapał gumę. Zaczął ją sam wymieniać, ale co chwile podchodziły do niego fanki. W końcu po pewnym czasie postanowiłam mu pomóc. Umiałam zmieniać koło. Pamiętam, że jak byłam mała tata mnie tego nauczył i od tamtej pory mu zawsze pomagałam, zresztą nie tylko mu. Mulat był w szoku jak zobaczył, że bez problemu umiem zmienić oponę. Dobrze, że mam prawo jazdy, bo z tego szoku nie mógł prowadzić samochodu. Jednak po wejściu do domu to ja doznałam szoku. Po całym korytarzu walały się żelki, ciastka oraz inne jedzenie.
-Co tu się kurwa dzieje.- wydarłam się.
-O Lena już wróciłaś.- powiedział Louis.
-Tak, możesz mi powiedzieć co stało się w moim domu?- w moim domu mocno podkreśliłam.
-No ten była mała wojna na jedzenie.
-Kto ją zaczął?- zapytałam załamana
-Gabi z Sebastianem, bo gotowali nam obiad i zaczęli w siebie rzucać potem dostał Harry no i tak po kolei dołączyliśmy wszyscy oprócz Niall'a, który jak to zobaczył zaczął na nas krzyczeć a potem uciekł.
-Biedny Niall,na jego oczach marnowali jedzenie.- powiedział Zayn śmiejąc się.
-Dobra to wiecie co teraz wy to posprzątacie,a ja z Zayn'em poszukam blondyna.- powiedziałam zadowolona.
-No niech Ci będzie.Harry,Jagoda,Amelia,Liam,Gabi, Seba,Kuba chodźcie musimy posprzątać.Lena nam karze.- powiedział po czym zawołał wszystkich. Wow Kuba jest w domu. Po chwili zeszli wszyscy ze spuszczonymi głowami. No nie Kuba nie miał spuszczonej ba nawet się śmiał. Wiedział, że nie jestem zła, bo sama nie raz zrobiłam z nim taki bałagan.
-Hej Lena.
-Cześć. Myślałam, że już tu nie mieszkasz, rzadko tu bywasz nawet Nikoli nie widać ani nie słychać.- powiedziałam cały czas patrząc na Zayn'a, żeby zobaczyć jego reakcje. Był spokojny albo może zadowolony, że od tygodnia nie widziałam Kuby,a może jedno i drugie.
-Wiesz co staram się spędzać więcej czasu z moją nową dziewczyną Mollie no i z Nikolą oswajam ją z tą sytuacją w końcu od małego pomagałaś mi ją wychować.
-No tak czułam się jak mama, a jak mała na to reaguje?
-Coraz lepiej zaczęła się odzywać do Moll i się zaprzyjaźniły. Jednak ta lalka, którą ty zawsze byłaś zakazana dla mnie i dla Moll. Bawić się nią może tylko Niki. Pierwszego dnia u Mollie zrobiła awanturę przez to, że dziewczyna wzięła twoją lalkę.
-To dobrze, że się zadomawia. Jak będziesz chciał to możesz zabrać swoje i Nikolki meble.
-Miła jesteś, ale nie. Mollie ma już wszystko umeblowane, ma nawet pokój dla Niki po swojej chrześnicy.
-No to fajnie, a gdzie jest mała stęskniłam się za nią?- zapytałam
-W swoim pokoju, to znaczy już byłym dziś się wyprowadzamy.- powiedział.
-Ok. To ja do niej idę się pożegnać.
-Wiesz jak będziesz chciała możesz się z nią widywać będziemy chodzić na spacery ja, Molie, Niki ty i Zayn o ile on jest twoim chłopakiem, bo słyszałem, że jest z tą Perrie z Little Mix.?
-Jestem z Leną z Perrie jestem, bo mój manager w to wciągnął na siłę- powiedział Zayn. Chociaż to miała być tajemnica.
-Mieliśmy nikomu nie mówić.- przypomniałam mu.
-No i co Kuba nikomu nie powie. Prawda?- zapytał Zayn
-No pewnie.
-Ej to Kuba szczęścia Ci życzę z tą Mollie.- prawie wykrzyczał to Zayn.
-To chyba ja powinienem wam życzyć szczęścia
wam się bardziej przyda nam nikt nie będzie rzucał kłód pod nogi, a wam widzę wujek Leny, fanki , trasy koncertowe. Więc z całego serca życzę wam szczęścia, wytrwałości i zrozumienia.
-Dziękuje Kubusiu.- powiedziałam słodząc mu oraz robiąc na złość Malik'owi. Nie spodobało mu się to.
-Nie ma za co Lenciu.- Jakub kontynuował. Podbródek Mulata zaczął drżeć.
-Zayn przestań się denerwować nie możemy się podroczyć z tobą.
-Osz ty. Zobaczysz jeszcze się z tobą policzę.- powedział, a ja już wiem, że muszę uciekać. Ganialiśmy się dobre pół godziny i wtedy się poddałam, bo już traciłam siły.
-O już skończyliście-powiedział Harry- to teraz mogę wam powiedzieć, że idziemy na pizze, bo nie ma co jeść.
-Dobra tylko muszę iść się przebrać.- powiedziałam. Poszłam i ubrałam to. Po chwili zeszłam na dół i poszliśmy. NA miejsce doszliśmy 20 minut później. w środku każdy stolik był zajęty wiec chłopcy chcieli iść gdzie indziej. Po 10 minutach byliśmy w Nando's. Niall wcale przez te 10 minut nie błagał nas o to. Gdy weszliśmy do restauracji Niall poleciał i zaczął zamawiać po chwili zawołał nas wszyscy złożyliśmy zamówienie i usiedliśmy przy dużym stoliku. Do chłopców co chwile podchodzili fani.
-Ej Lena obrażasz nas tą bluzką-nagle powiedział Lou.
-Czemu?- zapytałam
-Przeczytaj napis.
-A o to Ci chodzi. No, ale z wami są same kłopoty. Musze udawać, ze nie jestem dziewczyną Zayn'a, wy robicie mi chlew w domu, zapłodniacie moja przyjaciółkę.
-Ej zgodziłaś się na tą cała umowę.- powiedział wkurzony Zayn
-A co miałam niby zrobić. Nie było innego wyjść i czy mi się to podoba czy nie muszę z wami jechać na te wakacje i patrzeć jak udajecie miłość, a w końcu moze się w sobie zakochacie i ja pójdę w odstawkę.
-Lena o czym ty mówisz. Ja Cię naprawdę kocham.
-Teraz tak mówisz już mi ktoś to kiedyś obiecał- powiedziałam i przypomniała mi się historia z Łukaszem.
-Lena Zayn to nie Łukasz- powiedziała Amelia a ja wybiegłam z restauracji.
Hej wszystkim. Oto nowy rozdział miał się pojawić przed świętami jako prezent świąteczny, ale musiałam przygotowywać święta. Więc teraz życzę wam szczęśliwego nowego roku a w roku 2014 koncertu One Direction w Polsce. Proszę każdego o skomentowanie, zostawcie po sobie nawet przecinek.
Do następnego Babajaga.
wtorek, 19 listopada 2013
6.
-Zayn czemu płaczesz? Proszę przestań.
-Nie umiem po prostu czuje się jak frajer. Teraz ty i Amelia płaczecie przeze mnie a trzy lata temu płakała rodzina i przyjaciele Pati.
-Zayn to nie twoja wina. Ty byłeś trzeźwy to wina tego kierowcy. Nie możesz się oskarżać o coś czego nie zrobiłeś. Nie płacz proszę ile jeszcze razy mam Ci jeszcze powtarzać z Liam'em , że to nie twoja wina.
-Jak nie moja jak...- nie dałam mu dokończyć.
-Zayn przestań zresztą muszę Ci coś powiedzieć.
-Co?- zapytał
-No bo ja się no ten no ja.....
-No bo ja się no ten no ja się w tobie zakochałam.
-Co, ale naprawdę. Ja ciebie też kocham.
W tej chwili Zayn mnie pocałował a wszyscy zaczęli bić nam brawo. Ja jak zwykle się speszyłam a Zayn powiedział swój tekst "pięknie wyglądasz jak się rumienisz". Oczywiście każdy nam zaczął gratulować tego, że jesteśmy razem i takie tam inne rzeczy. Po chwili do domu wszedł wujek Paul, który nie wiedział co się dzieje i dziwnie patrzył na naszą radość. Oczywiście potem mu Zayn wszystko wyjaśnił i też nam pogratulował. Według mnie nie był z tego zadowolony i znając moje szczęście zaraz o tym będzie wiedziała moja mama. No cóż może tak ma być. Wujek miał jakąś sprawę do chłopaków więc poszłam na górę przebrać się w piżamkę i położyć spać. Poszłam do łazienki i przebrałam się w to. Położyłam się do łóżka gdy nagle usłyszałam głośne krzyki Zayn'a. Szybko zeszłam na dół gdyż zdziwiła mnie treść tych krzyków. Krzyczał "nigdy z nią nie zerwę" "ty jesteś nienormalny przecież to twoja siostrzenica" i jeszcze kilka innych. Gdy stanęłam w pokoju wszyscy byli odwróceni do mnie tyłem. Wujek siedział na kanapie a chłopcy trzymali Zayn'a, żeby nic mu nie zrobił przynajmniej tak to wyglądało. Nie wiedziałam co mam zrobić bałam się stanąć przed Zayn'em, bo nie wiedziałam czy nie zrobi mi tego co Kuba. Jednak postanowiłam to zrobić. Stanęłam przed chłopakiem i spojrzałam mu w oczy. Na początku widziałam w nich złość jednak po chwili spokój i opanowanie.
-Zayn co się stało?- zapytałam przytulając się do chłopaka, którego w tej chwili puścili chłopcy.
-Nic Lena idź spać jest już późno.- powiedział z troską w głosie.
-Nie masz mi powiedzieć co się stało.- zbuntowałam się.
-No dobra twój wujek chce, żebym związał się z jakąś gwiazdką. - powiedział zdenerwowany
-Co? Wujku jak ty tak możesz. Przecież jestem twoja siostrzenicą. - krzyknęłam
-Lena kochanie ja nie wiedziałem, że wy jesteście razem obiecałem już tamtemu managerowi, że Perrie będzie z Zayn'em. Możecie poudawać chociaż rok. Zróbcie to dla mnie proszę. Potem będziecie mogli być razem do końca wziąć ślub mieć dzieci. Tylko poudawajcie przez ten rok. Proszę Cię Lena zrób to dla wujka.- wyrecytował mój wujek. Spojrzałam na Zayn'a. Widziałam, że się wacha zresztą tak samo jak ja. Sama nie wiem co mam zrobić zgodzić się czy nie. Tylko co będzie jak Zayn zakocha się w tej Perrie. Czemu jak coś zaczyna się układać to zawsze ktoś musi się wtrącić i mieszać. Znowu spojrzałam na Zayn'a ten czekał na moją reakcje i decyzję.
-Lena jeżeli nie chcesz to się na to nie zgodzę sam uważam to za absurdalny pomysł.
-Wiesz co ja się zgodzę po warunkiem, że ona nie będzie spała u was w domu ty nie będziesz spał u niej no i nie będziecie za bardzo okazywać sobie czułości jak nie będzie to potrzebne.
-Mi to pasuje, ja nawet nie chce jej całować przytulać ani trzymać za rękę. Wolę Ciebie. Paul czy to musi trwać rok nie może być pól roku?- zapytał Zayn
-No dobra powiem im, że zgadzasz się tylko pod warunkiem tego, że bezie to trwało pół roku i nie będziesz musiał spać u niej ani ona u ciebie oraz nie będziecie sobie okazywać uczuć jak to nie będzie potrzebne.
-Mi to pasuje a tobie Lena.
-No to już brzmi lepiej. Jednak jak dla mnie to trochę za długo tego udawania. Nie wystarczą 3 miesiące.
-Zobaczymy Lena jak Zayn z chłopakami szybko wypromuje Little Mix to może to trwać tylko 3 miesiące.
-Czyli jak szybko je wypromuje to będę miał spokój.
-No tak.
-To dobrze.
-Wiecie co ja już muszę iść. Dobranoc. Dziękuje, ze się zgodziliście. Jestem waszym dłużnikiem.- powiedział wujek i wyszedł.
-Zayn, Lena zobaczycie damy radę szybko wypromujemy te paniusie i będziesz miał spokój. Możesz na mnie pomóc pomogę Ci w tym.
-Dziękuje Liam jesteś prawdziwym przyjacielem.
-Ej no na mnie też możesz liczyć.- oburzył się żarłok
-I na mnie też.- dodał Lou
-Ja mogę Ci ją odbić jak będzie super laską.- powiedział mop. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać jak dobrze, że mamy takich wspaniałych przyjaciół, którzy zrobią dla nas wszystko. Poszłam na górę i położyłam się do łóżka. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę- powiedziałam
-Mogę.- zapytał zayn lekko uchylając drzwi.
-No pewnie, ze możesz. Ty zawsze możesz tu wejść.
-Nie jesteś na mnie zła.
-No co ty. Za co bym miała być zła.
-No za to, że się zgodziłem na to gówno.
-Nie mogę być na ciebie zła za coś czego nie możesz przewidzieć i na co się zgodziłam.
-Wiesz co kocham Cię. Nie każda dziewczyna by się na to zgodziła.
-No widzisz to ja jestem ta wyjątkowa.
-Ja to wiem odkąd Cie pierwszy raz zobaczyłem w gabinecie Paul'a.
-Tak przecież zamieniliśmy ze sobą tylko dwa zdania. Nawet nie całe. Przedstawiliśmy się tylko sobie.
-No tak, ale ja już wtedy wiedziałem, ze ty jesteś inna niż te wszystkie dziewczyny, które spotykałem przez te dwa lata.
-Jaki ty masz talent. Dowiaduje się o tobie coraz ciekawszych rzeczy. A tak z innej beczki chłopcy nie zrobią mi bałaganu na dole.
- Nie poszli już do domu. A czemu ty zostałeś? Nie mów, że męczyła Cie ta sprawa z tą paniusią.
-No tak. Zresztą jak już wszystko wiem to mogę iść, żeby Ci nie przeszkadzać, bo jutro ciężki dzień przed nami.- Zayn miał już wychodzić, ale go powstrzymałam.
-Jak chcesz to możesz zostać.- dla mnie to już nic nowego kiedyś już u mnie spał po moim rozstaniu z Kubą. Teraz jesteśmy razem więc to już nie jest nic dziwnego.
-Naprawdę mogę.
-No tak jak by było inaczej to bym Ci tego nie proponowała.- Chłopak od razu wskoczył mi do łóżka i przytulił się do mnie. Zrobiło mi się tak jakoś miło i po chwili już spałam. Rano obudziły mnie dziwne odgłosy koło łózka. Więc otworzyłam jedno oko. Po drugiej stronie łóżka zobaczyłam małą dziewczynkę ciągnącą Zayn'a za nogawkę spodni i mówiącą wujku obudź się.
-Hej mała skąd się tu wzięłaś. Jak się nazywasz?
-Psyslam z wujkiem Liam'em. Nasyfam sie Chloe.
-Cześć jestem Lena. Próbujesz obudzić Zayn'a. Pomóc Ci.
-Tak poprose.- próbowałam obudzić mojego chłopaka na kilka sposobów wreszcie wpadłam na pomysł zwalenia go z łózka. Udało mi się to. Malik zdezorientowany wstał z podłogi i spojrzał na mnie.
-Czemu zwaliłaś mnie z łózka?- zapytał
-Bo inaczej nie dało się ciebie obudzić. Zresztą czeka tu na ciebie Chloe.
-Ooo mała już przyjechałaś. Jesteś z tatą?
-Tak ceka na ciebie na dole.- odpowiedziała małą.
-Chodź Lena musisz kogoś poznać.
-Dasz mi się może chociaż ubrać i trochę ogarnąć.
-Nie no proszę cie chodź.
-Mówię ci daj mis ie ubrać.
-Nie dyskutuj ze mną.- nie zdążyłam nic więcej zrobić gdyż chłopak wziął mnie na ręce i zniósł na dół. Postawił mnie dopiero w kuchni.
-Hej stary co u ciebie?-zapytał Zayn
-Ok, ale widzę, że u ciebie coś nowego.- powiedział i spojrzał na mnie takim obleśnym spojrzeniem. Przestraszyłam się go.
-No tak poznaj moją dziewczynę Lenę. Lena poznaj mojego przyjaciela Ben'a.
-Cześć. -przywitałam się z nim i chciałam iść na górę przebrać się w coś innego co zasłaniało trochę więcej mojego ciała.
-Siema. Słuchajcie mam pomysł może byśmy dziś wieczorem gdzieś wyszli w czwórkę.
-W czwórkę?- zapytał zdziwiony Zayn.
-No tak Lena ma pewnie jakaś ładna koleżankę na jedną noc.- powiedział z pogardą w głosie
-Co?- o mało co nie krzyknęłam.
-Czemu się tak dziwisz myślisz, że Zayn chce z tobą być. Uwierz mi znam go dłużej i lepiej i miał już dużo takich jak ty. Przespał się z nimi i od razu wymieniał na inną. - powiedział Ben. Spojrzałam zdziwiona na Zayn'a. Nawet nie zaprzeczał. Oczy zaczęły mi się szklić. Zayn nadal nic nie mówił wiec pobiegłam do swojego pokoju i się w nim zamknęłam. Zadzwoniłam jeszcze po blondyna. Malik zaczął dobijać się do drzwi. Po chwili przyszedł Niall. Ledwo co wszedł do pokoju nie wpuszczając do środka Zayn'a.
-Ej mała co jest? Czemu płaczesz?- powiedział widząc moją zapłakaną twarz.
-T-t-to p-p-przez-z Z-z-zayn-n'a. D-d-dowiedział-ł-łam s-się, ż-że o-on k-k-iedyś m-miał j-j-j-jedną d-d-z-ziewczyne na w-wieczór i-i-i p-p-potem j-ą-ą z-zostawiał.- wyszlochałam.
-No tak było po śmierci Pati. Jednak po chwili się ocknął z naszą pomocą i już przestał tak robić. Skąd to wiesz Zayn Ci to powiedział. Przecież on się tego wstydzi i chce o ty zapomnieć.- powiedział zdziwiony Niall
-Nie powiedział mi o tym Ben
-Ben Williams.
-Nie wiem poznałam tylko imię. Wiem, że ma córkę Chloe.
-Tak to jest ben Williams. Najgorsze co mogło spotkać Zayn'a w życiu. Razem z chłopakami próbujemy mu powiedzieć, że on nie chce jego dobra, ale nie chce nam uwierzyć i zazwyczaj wtedy się z nami kłóci i jedzie do niego an noc i razem wtedy balują.
-Nie no fajnie wiedzieć. Niall cieszę się, że mi to powiedziałeś. Mógłbyś teraz zawołać Zayn'a i poczekać na mnie na dole.
-Ok. A poi co mam na ciebie czekać?
-Pójdziemy do Nandos.
-Kocham Cię jesteś najlepsza na świecie. Musze pogratulować Zayn'owi jeszcze raz dziewczyny.- powiedział zadowolony Nialler
Po chwili przyszedł Malik. Widać, że jest smutny, zdołowany i męczy go ta sprawa.
-Lena to nie tak jak myślisz. Ja to robiłem ...- nie dałam mu dokończyć
-Wiem Zayn, Niall mi wszystko wyjaśnił. Tylko czemu nic nie powiedziałeś na dole i nie zareagowałeś na słowa Ben'a.
-No bo ...
Hej! Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale najpierw miałam zepsuty komputer potem dużo nauki i projekty do szkoły. Ten rozdział miał wyglądać zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że wam się spodoba i liczę na to, ze będzie więcej komentarzy niż pod ostatnim rozdziałem. Jest 6 obserwatorów i kilka anonimków a są tylko 2 komentarze. Teraz rozdział zostanie dodany jak będzie 5 komentarzy. Wiem, ze was na to stać. Wierzę w was. Do następnego Babajaga.
-Nie umiem po prostu czuje się jak frajer. Teraz ty i Amelia płaczecie przeze mnie a trzy lata temu płakała rodzina i przyjaciele Pati.
-Zayn to nie twoja wina. Ty byłeś trzeźwy to wina tego kierowcy. Nie możesz się oskarżać o coś czego nie zrobiłeś. Nie płacz proszę ile jeszcze razy mam Ci jeszcze powtarzać z Liam'em , że to nie twoja wina.
-Jak nie moja jak...- nie dałam mu dokończyć.
-Zayn przestań zresztą muszę Ci coś powiedzieć.
-Co?- zapytał
-No bo ja się no ten no ja.....
-No bo ja się no ten no ja się w tobie zakochałam.
-Co, ale naprawdę. Ja ciebie też kocham.
W tej chwili Zayn mnie pocałował a wszyscy zaczęli bić nam brawo. Ja jak zwykle się speszyłam a Zayn powiedział swój tekst "pięknie wyglądasz jak się rumienisz". Oczywiście każdy nam zaczął gratulować tego, że jesteśmy razem i takie tam inne rzeczy. Po chwili do domu wszedł wujek Paul, który nie wiedział co się dzieje i dziwnie patrzył na naszą radość. Oczywiście potem mu Zayn wszystko wyjaśnił i też nam pogratulował. Według mnie nie był z tego zadowolony i znając moje szczęście zaraz o tym będzie wiedziała moja mama. No cóż może tak ma być. Wujek miał jakąś sprawę do chłopaków więc poszłam na górę przebrać się w piżamkę i położyć spać. Poszłam do łazienki i przebrałam się w to. Położyłam się do łóżka gdy nagle usłyszałam głośne krzyki Zayn'a. Szybko zeszłam na dół gdyż zdziwiła mnie treść tych krzyków. Krzyczał "nigdy z nią nie zerwę" "ty jesteś nienormalny przecież to twoja siostrzenica" i jeszcze kilka innych. Gdy stanęłam w pokoju wszyscy byli odwróceni do mnie tyłem. Wujek siedział na kanapie a chłopcy trzymali Zayn'a, żeby nic mu nie zrobił przynajmniej tak to wyglądało. Nie wiedziałam co mam zrobić bałam się stanąć przed Zayn'em, bo nie wiedziałam czy nie zrobi mi tego co Kuba. Jednak postanowiłam to zrobić. Stanęłam przed chłopakiem i spojrzałam mu w oczy. Na początku widziałam w nich złość jednak po chwili spokój i opanowanie.
-Zayn co się stało?- zapytałam przytulając się do chłopaka, którego w tej chwili puścili chłopcy.
-Nic Lena idź spać jest już późno.- powiedział z troską w głosie.
-Nie masz mi powiedzieć co się stało.- zbuntowałam się.
-No dobra twój wujek chce, żebym związał się z jakąś gwiazdką. - powiedział zdenerwowany
-Co? Wujku jak ty tak możesz. Przecież jestem twoja siostrzenicą. - krzyknęłam
-Lena kochanie ja nie wiedziałem, że wy jesteście razem obiecałem już tamtemu managerowi, że Perrie będzie z Zayn'em. Możecie poudawać chociaż rok. Zróbcie to dla mnie proszę. Potem będziecie mogli być razem do końca wziąć ślub mieć dzieci. Tylko poudawajcie przez ten rok. Proszę Cię Lena zrób to dla wujka.- wyrecytował mój wujek. Spojrzałam na Zayn'a. Widziałam, że się wacha zresztą tak samo jak ja. Sama nie wiem co mam zrobić zgodzić się czy nie. Tylko co będzie jak Zayn zakocha się w tej Perrie. Czemu jak coś zaczyna się układać to zawsze ktoś musi się wtrącić i mieszać. Znowu spojrzałam na Zayn'a ten czekał na moją reakcje i decyzję.
-Lena jeżeli nie chcesz to się na to nie zgodzę sam uważam to za absurdalny pomysł.
-Wiesz co ja się zgodzę po warunkiem, że ona nie będzie spała u was w domu ty nie będziesz spał u niej no i nie będziecie za bardzo okazywać sobie czułości jak nie będzie to potrzebne.
-Mi to pasuje, ja nawet nie chce jej całować przytulać ani trzymać za rękę. Wolę Ciebie. Paul czy to musi trwać rok nie może być pól roku?- zapytał Zayn
-No dobra powiem im, że zgadzasz się tylko pod warunkiem tego, że bezie to trwało pół roku i nie będziesz musiał spać u niej ani ona u ciebie oraz nie będziecie sobie okazywać uczuć jak to nie będzie potrzebne.
-Mi to pasuje a tobie Lena.
-No to już brzmi lepiej. Jednak jak dla mnie to trochę za długo tego udawania. Nie wystarczą 3 miesiące.
-Zobaczymy Lena jak Zayn z chłopakami szybko wypromuje Little Mix to może to trwać tylko 3 miesiące.
-Czyli jak szybko je wypromuje to będę miał spokój.
-No tak.
-To dobrze.
-Wiecie co ja już muszę iść. Dobranoc. Dziękuje, ze się zgodziliście. Jestem waszym dłużnikiem.- powiedział wujek i wyszedł.
-Zayn, Lena zobaczycie damy radę szybko wypromujemy te paniusie i będziesz miał spokój. Możesz na mnie pomóc pomogę Ci w tym.
-Dziękuje Liam jesteś prawdziwym przyjacielem.
-Ej no na mnie też możesz liczyć.- oburzył się żarłok
-I na mnie też.- dodał Lou
-Ja mogę Ci ją odbić jak będzie super laską.- powiedział mop. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać jak dobrze, że mamy takich wspaniałych przyjaciół, którzy zrobią dla nas wszystko. Poszłam na górę i położyłam się do łóżka. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę- powiedziałam
-Mogę.- zapytał zayn lekko uchylając drzwi.
-No pewnie, ze możesz. Ty zawsze możesz tu wejść.
-Nie jesteś na mnie zła.
-No co ty. Za co bym miała być zła.
-No za to, że się zgodziłem na to gówno.
-Nie mogę być na ciebie zła za coś czego nie możesz przewidzieć i na co się zgodziłam.
-Wiesz co kocham Cię. Nie każda dziewczyna by się na to zgodziła.
-No widzisz to ja jestem ta wyjątkowa.
-Ja to wiem odkąd Cie pierwszy raz zobaczyłem w gabinecie Paul'a.
-Tak przecież zamieniliśmy ze sobą tylko dwa zdania. Nawet nie całe. Przedstawiliśmy się tylko sobie.
-No tak, ale ja już wtedy wiedziałem, ze ty jesteś inna niż te wszystkie dziewczyny, które spotykałem przez te dwa lata.
-Jaki ty masz talent. Dowiaduje się o tobie coraz ciekawszych rzeczy. A tak z innej beczki chłopcy nie zrobią mi bałaganu na dole.
- Nie poszli już do domu. A czemu ty zostałeś? Nie mów, że męczyła Cie ta sprawa z tą paniusią.
-No tak. Zresztą jak już wszystko wiem to mogę iść, żeby Ci nie przeszkadzać, bo jutro ciężki dzień przed nami.- Zayn miał już wychodzić, ale go powstrzymałam.
-Jak chcesz to możesz zostać.- dla mnie to już nic nowego kiedyś już u mnie spał po moim rozstaniu z Kubą. Teraz jesteśmy razem więc to już nie jest nic dziwnego.
-Naprawdę mogę.
-No tak jak by było inaczej to bym Ci tego nie proponowała.- Chłopak od razu wskoczył mi do łóżka i przytulił się do mnie. Zrobiło mi się tak jakoś miło i po chwili już spałam. Rano obudziły mnie dziwne odgłosy koło łózka. Więc otworzyłam jedno oko. Po drugiej stronie łóżka zobaczyłam małą dziewczynkę ciągnącą Zayn'a za nogawkę spodni i mówiącą wujku obudź się.
-Hej mała skąd się tu wzięłaś. Jak się nazywasz?
-Psyslam z wujkiem Liam'em. Nasyfam sie Chloe.
-Cześć jestem Lena. Próbujesz obudzić Zayn'a. Pomóc Ci.
-Tak poprose.- próbowałam obudzić mojego chłopaka na kilka sposobów wreszcie wpadłam na pomysł zwalenia go z łózka. Udało mi się to. Malik zdezorientowany wstał z podłogi i spojrzał na mnie.
-Czemu zwaliłaś mnie z łózka?- zapytał
-Bo inaczej nie dało się ciebie obudzić. Zresztą czeka tu na ciebie Chloe.
-Ooo mała już przyjechałaś. Jesteś z tatą?
-Tak ceka na ciebie na dole.- odpowiedziała małą.
-Chodź Lena musisz kogoś poznać.
-Dasz mi się może chociaż ubrać i trochę ogarnąć.
-Nie no proszę cie chodź.
-Mówię ci daj mis ie ubrać.
-Nie dyskutuj ze mną.- nie zdążyłam nic więcej zrobić gdyż chłopak wziął mnie na ręce i zniósł na dół. Postawił mnie dopiero w kuchni.
-Hej stary co u ciebie?-zapytał Zayn
-Ok, ale widzę, że u ciebie coś nowego.- powiedział i spojrzał na mnie takim obleśnym spojrzeniem. Przestraszyłam się go.
-No tak poznaj moją dziewczynę Lenę. Lena poznaj mojego przyjaciela Ben'a.
-Cześć. -przywitałam się z nim i chciałam iść na górę przebrać się w coś innego co zasłaniało trochę więcej mojego ciała.
-Siema. Słuchajcie mam pomysł może byśmy dziś wieczorem gdzieś wyszli w czwórkę.
-W czwórkę?- zapytał zdziwiony Zayn.
-No tak Lena ma pewnie jakaś ładna koleżankę na jedną noc.- powiedział z pogardą w głosie
-Co?- o mało co nie krzyknęłam.
-Czemu się tak dziwisz myślisz, że Zayn chce z tobą być. Uwierz mi znam go dłużej i lepiej i miał już dużo takich jak ty. Przespał się z nimi i od razu wymieniał na inną. - powiedział Ben. Spojrzałam zdziwiona na Zayn'a. Nawet nie zaprzeczał. Oczy zaczęły mi się szklić. Zayn nadal nic nie mówił wiec pobiegłam do swojego pokoju i się w nim zamknęłam. Zadzwoniłam jeszcze po blondyna. Malik zaczął dobijać się do drzwi. Po chwili przyszedł Niall. Ledwo co wszedł do pokoju nie wpuszczając do środka Zayn'a.
-Ej mała co jest? Czemu płaczesz?- powiedział widząc moją zapłakaną twarz.
-T-t-to p-p-przez-z Z-z-zayn-n'a. D-d-dowiedział-ł-łam s-się, ż-że o-on k-k-iedyś m-miał j-j-j-jedną d-d-z-ziewczyne na w-wieczór i-i-i p-p-potem j-ą-ą z-zostawiał.- wyszlochałam.
-No tak było po śmierci Pati. Jednak po chwili się ocknął z naszą pomocą i już przestał tak robić. Skąd to wiesz Zayn Ci to powiedział. Przecież on się tego wstydzi i chce o ty zapomnieć.- powiedział zdziwiony Niall
-Nie powiedział mi o tym Ben
-Ben Williams.
-Nie wiem poznałam tylko imię. Wiem, że ma córkę Chloe.
-Tak to jest ben Williams. Najgorsze co mogło spotkać Zayn'a w życiu. Razem z chłopakami próbujemy mu powiedzieć, że on nie chce jego dobra, ale nie chce nam uwierzyć i zazwyczaj wtedy się z nami kłóci i jedzie do niego an noc i razem wtedy balują.
-Nie no fajnie wiedzieć. Niall cieszę się, że mi to powiedziałeś. Mógłbyś teraz zawołać Zayn'a i poczekać na mnie na dole.
-Ok. A poi co mam na ciebie czekać?
-Pójdziemy do Nandos.
-Kocham Cię jesteś najlepsza na świecie. Musze pogratulować Zayn'owi jeszcze raz dziewczyny.- powiedział zadowolony Nialler
Po chwili przyszedł Malik. Widać, że jest smutny, zdołowany i męczy go ta sprawa.
-Lena to nie tak jak myślisz. Ja to robiłem ...- nie dałam mu dokończyć
-Wiem Zayn, Niall mi wszystko wyjaśnił. Tylko czemu nic nie powiedziałeś na dole i nie zareagowałeś na słowa Ben'a.
-No bo ...
Hej! Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale najpierw miałam zepsuty komputer potem dużo nauki i projekty do szkoły. Ten rozdział miał wyglądać zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że wam się spodoba i liczę na to, ze będzie więcej komentarzy niż pod ostatnim rozdziałem. Jest 6 obserwatorów i kilka anonimków a są tylko 2 komentarze. Teraz rozdział zostanie dodany jak będzie 5 komentarzy. Wiem, ze was na to stać. Wierzę w was. Do następnego Babajaga.
wtorek, 29 października 2013
sobota, 5 października 2013
Zapraszam.
Zapraszam na ask'a tego bloga. Oto Link. Możecie na nim zadawać pytania bohaterom i pośpieszać mnie w pisaniu rozdziałów.
Liebster Award II
Liebster Award
Dostałam nominacje od:
1. Gdybyś mogła się cofnąć w czasie, to do jakiej epoki i dlaczego?
Sama nie wiem.
2. Co zainspirowało Cię do założenia bloga?
Wybujała wyobraźnia.
3. Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Tak. Sam mam przyjaciela. Tzn miałam, ale się pokłóciliśmy i od razu mówię, że żadne z nas się w sobie nie zakochało.
3. Gdybyś mogła wziąć 3 rzeczy na bezludną wyspę, co to by było?
Najlepszy przyjaciel, książki i picie.
4. Czego najbardziej nie lubisz w ludziach?
Dwulicowości. Egoizmu.
5. Gdybyś mogła być zwierzęciem, to kim byś była i dlaczego?
Kot- ze względu na to, że jest przyjacielski.
6. Masz jakąś swoją cechę, jakiej nie lubisz?
Nieśmiałość.
7. Jaki był najgorszy, obejrzany przez Ciebie film w życiu?
Pan Tadeusz
8. Bez czego nie możesz wyjść z domu?
Gum do żucia i telefonu
9. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
Ruchy Planet- South Blunt System
10. Co myślisz o horoskopach?
Nie czytam ich i w nie nie wierze.
11. Kogo możesz nazwać mianem przyjaciela?
Osobę, której mogę zaufać wiem, że mi pomoże. Pocieszy nie będzie się na de mną użalać tylko da mi porządnego kopa w dupę jak się zdołuje. No i musi być przynajmniej w połowie tak jebnięta jak ja.
Teraz wyjątkowo nikogo nie nominuje.
Liebster Award
Liebster Award
Zostałam nominowana przez:
1. Jak masz na imię?
Monika
2. Ulubieniec z 1D?
Niall
3. Ulubiona piosenka 1D?
Moment, Little Things, Best Song Ever, Kiss You, Over Again, Gotta Be You, More Than This, One Way or Another.
4.Co sądzisz o zaręczynach Perrie o Zayn'a?
Dla mnie spoko jak się kochają to czemu nie mają wziąć ślubu.
5.Ulubiona piosenkarka?
Lales
6.Masz jakieś Hobby, jeśli tak to jakie?
Taniec, śpiew i pisanie bloga.
7.Ile masz lat?
15
8.Jak minęły Ci wakacje?
Nawet spoko tylko szkoda, że straciłam dużo przyjaciół.
9. Idziesz na TIU?
Nie byłam.
10.Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Namowy kuzynki.
11.Która dziewczynę chłopaków najbardziej lubisz?
Daniell Peazer.
Moje pytania.
1. Jak masz na imię?
2. Ile masz lat?
3. Ulubieniec z 1D?
4. Ulubiona piosenkarka?
5. Ulubiony piosenkarz?
6. Masz jakieś zwierze?
7. Masz rodzeństwo?
8. Jakiej muzyki słuchasz?
9. Co sądzisz o nowej dziewczynie Liam'a Sophi?
10. Ulubiona piosenka 1D?
11. Która dziewczyna najlepiej pasowałaby do Niall'a?
Nominowane blogi:
Subskrybuj:
Posty (Atom)